Nie moge naprawde ogladac jak zmienia sie nastawienie Liverpoolu, kiedy zabieramy z boiska zawodnika, ktory gra mega mecz. Rzadko kiedy to sie konczy dobrze i dzisiaj byl kolejny tego dowod. Moze to nawet lepiej, w Rzymie bedzie trzeba byc mega skupionym od pierwszej minuty. Nie wierze, ze im nie strzelimy w Rzymie.
Niestety te dwie bramki troche odwroca uwage od naszej zajebistej gry miedzy mniej wiecej 11 a 79 minuta. Piekne rzeczy.
Dopelnic formalnosci.



