Parodia sędziowska to jest mało powiedziane, federacje muszą coś z tym zrobić, bo ilość błędów sędziowskich czy niedopatrzeń w ostatnim czasie wzrosła wręcz lawinowo. Tutaj było kilka grubych błędów na korzyść/niekorzyść obu stron. Zaczęło się wprawdzie od Bale'a, który powinien wylecieć, ale potem Realowi nie odgwizdali karnego i faulu na Varanie przy golu Barcelony.
Najważniejsze, że udało się Barcelonie tego meczu nie przegrać. Poza tym więcej było chyba negatywów niż pozytywów. Barcelona po zdobyciu gola osiadła na laurach i pierwsza połowa była lepsza w wykonaniu gości. Sergi Roberto zachował się idiotycznie i mimo asysty chyba jednak powinien grać w pomocy. Messi pierwszą połowę praktycznie przedreptał, obudził się dopiero po akcji Suarez/Ramos. Do tego, moim zdaniem błąd popełnił Valverde, bo pierwszym do zmiany powinien być Iniesta a nie Coutinho. Z Brazylijczykiem na boisku gra może nie byłaby taka szarpana, ale to takie gdybanie. W drugiej połowie dość było okazji aby strzelić na 3-1 bądź 3-2 ale brakło wykończenia, zresztą podobnie w drugą stronę.



