8. kolejka fazy play-off
Anderlecht - Standard Liege 1:3 (Teodorczyk 63' - Edmilson Junior 48' 78' Emond 51')
Będący w świetnej formie Standard tym razem pokonał Anderlecht, niespodziewanie włączając się w końcówce sezonu do walki o tytuł mistrzowski. Les Rouges bynajmniej nie zdominowali tego meczu, ale pokonali gospodarzy dzięki zabójczym kontratakom. W 1. połowie dominowały Fiołki. W 4 min. z rzutu rożnego dośrodkował Sven Kums, a Josue Sa główkował nad bramką. W 14 min. Lazar Marković łatwo ograł dwóch rywali i wdarł się w pole karne, ale w dobrej pozycji uderzył nad bramką. W 22 min. wypychany z pola karnego Łukasz Teodorczyk zdołał idealnie dograć do niepilnowanego Morioki, ale i Japończyk uderzył nad poprzeczką. W 38 min. Saief po dobrej akcji lewą stroną dograł w pole karne, a tam bez przyjęcia uderzył Morioka, jednak prosto w dobrze ustawionego Guillermo Ochoę. W 1. połowie Standard nie zagroził poważniej bramce Selsa, ale na początku drugiej odsłony meczu zadał dwa decydujące ciosy. W 48 min. po wybiciu piłki spod bramki gości trafiła ona nieco przypadkowo do Edmilsona Juniora, który przeprowadził znakomity rajd przez niemal pół boiska, kończąc go dobrym strzałem po strzałem. W 51 min. Edmilson Junior asystował (choć był chyba na spalonym), dogrywając piłkę w pole karne do Emonda, który bez przyjęcia skierował ją do siatki. Po szybkiej utracie dwóch goli Anderlecht powrócił do ofensywy i zdołał uzyskać trafienie kontaktowe - po dużym błędzie Emonda w polu karnym piłkę przejął Lazar Marković - Serb przedarł się wzdłuż linii końcowej i dograł na środek pola karnego, tam uderzył Gerkens, a piłki dotknął jeszcze Łukasz Teodorczyk kierując ją z bliska do siatki. Fiołki kontynuowały ataki, spychając Standard do głębokiej defensywy. W 72 min. dośrodkowanie w pole karne przedłużył głową Morioka, a Gerkens w świetnej sytuacji uderzył obok dalszego słupka. Kiedy wydawało się, że gol wyrównujący wisi w powietrzu, Standard ostatecznie dobił rywala. Carcela-Gonzalez i Edmilson Junior wyprowadzili świetną kontrę i wyszli na pozycję 2 na 2, ten drugi zakończył akcję uderzeniem do pustej bramki. Po utracie tego gola Anderlecht wyraźnie wytracił impet, widać było, że gospodarze już chyba nie wierzą w odrobienie strat. Podopieczni Ricardo Sa Pinto migli zresztą wygrać jeszcze wyżej, bo po kolejnym kontrataku Carcela-Gonzalez wypuścił w uliczkę Emonda, ten miękko podciął piłkę nad wychodzącym z bramki Selsem, trafiając jednak w poprzeczkę. W doliczonym czasie gry nietypową sztuczką popisał się Collins Fai, wyrzut piłki z autu poprzedzając efektownym saltem (znając życie trafi to wkrótce na Youtube).
Dzięki zwycięstwu Standard przeskoczył w tabeli Anderlecht, ma nad Fiołkami punkt przewagi. Jeśli Club Brugge nie wygra dziś na wyjeździe z Charleroi (które ostatnio wyraźnie poprawiło swoje wyniki), to mecz Standard - Club Brugge w następnej (przedostatniej już) kolejce będzie najprawdopodobniej starciem o mistrzostwo Belgii.



