Ani nie przyjdzie Neymar, ani Lewandowski, przynajmniej w to okienko. Real musiałby zapłacić jakieś absurdalne pieniądze za Brazylijczyka, a ten musiałby zacząć uprawiać konkretne fochy, żeby to się mogło udać, bo cała kampania marketingowa związana z Neymarem w PSG to chyba pomysł na biznes szejków, a z tego zrezygnują tylko w szczególnych okolicznościach, bo na pewno nie mają potrzeby spełniać zachcianek Brazylijczyka.
Co do Lewandowskiego, tak naprawdę nie ma żadnych dobitnych przesłanek, że Real w ogóle miałby go chcieć pozyskać. Pod względem polityki transferowej, Real w okresie drugiej prezydentury Pereza może być wzorem (świetna sytuacja finansowa, po zakupach w 2009 roku wydane stosunkowo niewielkie pieniądze netto na transfery, świetna polityka pod względem sprzedaży), a tutaj Madryt miałby za fortunę kupić 30-latka, który byłby dużym wzmocnieniem względem Benzemy - ale który w Realu byłby jednym z kilku/wielu, a nie główną gwiazdą?
Real w okresie prezydentury Pereza wydał netto podobne pieniądze co Bayern w tym samym okresie, a przecież wyniki Realu jak i sam poziom rywalizacji w Hiszpanii są na kompletnie innym poziomie.
Salah, Icardi, może Kane, może Hazard - tak chyba wygląda lista realnych nazwisk.



