Primera Division

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post autor: Cement » 19 maja 2018, 15:02

Celta Vigo - Levante 4:2

Spotkanie bez większej stawki, jednak okazało się bardzo dobrym widowiskiem. Udany powrót do wyjściowej jedenastki po kontuzji zaliczył Iago Aspas, z kolei z Levante wystąpiło w mocno przemeblowanym składzie - szansę od pierwszej minuty dostali m.in. debiutujący w Primera Division bramkarz Koke oraz sprowadzony z Legii Armando Sadiku. Początek meczu przebiegał pod dyktando Celty, w 10 min. po dograni uz lewego skrzydła celnie uderzał Iago Aspas, ale zbyt lekko by pokonać Koke. W 12 min. goście objęli prowadzenie - przy biernej postawie obrony Celty Ruben Rochina fantastycznym uderzeniem sprzed pola karnego prawie w okienko nie dał szans Sergio Alvarezowi. W 28 min. szansę na wyrównanie miał Jozabed, ale jego strzał z lewej strony pola karnego obronił Koke. Chwilę później padł już gol - Iago Aspas przedarł się prawą stroną pola karnego, ograł obrońcę i dograł przed bramkę, a tam w zamieszaniu piłka w końcu wtoczyła się do siatki (bramkę zapisano Maxi Gomezowi, ale z powtórek wynikało, że mógł to być jednak samobój). Po zdobyciu tego gola Celta całkowicie przejęła inicjatywę i zdominowała rywala. Kolejne sytuacje mieli Jozabed i Daniel Wass - strzał tego pierwszego obronił Koke, a Duńczyk w sytuacji sam na sam trafił w poprzeczkę. Napór Celty przyniósł bramkowy efekt jeszcze przed przerwą - Jozabed uniknął spalonego i dograł z lewego skrzydła w pole karne, a Iago Aspas bez problemu wykończył akcję strzałem do siatki. Tuż po przerwie snajper gospodarzy zdobył kolejnego gola - Erick Cabaco popełnił fatalny błąd przy linii bocznej, tracąc piłkę na rzecz Maxi Gomeza, ten dograł w pole karne do Aspasa, a reprezentant Hiszpanii ubiegł Koke. Po tym golu Levante próbowało zagrać aktywniej w ataku. Bardzo słaby mecz rozegrał Armando Sadiku, praktycznie niewidoczny aż do zejścia z boiska. Wysiłki Levante ostudził w dużej mierze czwarty gol dla Celty - po centrze z rzutu rożnego niepilnowany Maximiliano Gomez zdobył gola głową. Levante zdołało jeszcze odpowiedzieć - najpierw nieuznany (słusznie, był spalony) gol Pazziniego, a w 74 min. po dobrym dograniu Jose Campanii wbiegający w pole karne Jose Luis Morales strzałem be przyjęcia przy słupku uzyskał drugiego gola dla drużyny z Walencji. W końcówce mecz coraz bardziej przypominał sparing, ostatecznie sędzia nie doliczył nawet minuty, nie pozwalając nawet na wykonanie wywalczonego przez Celtę rzutu wolnego. Piłkarze z Galicji przełamali na zakończenie sezonu fatalną passę sześciu meczów bez zwycięstwa.

Wróć do „Hiszpania”