Ekstraklasa 2017/2018 Było whisky jest mamrot

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17063
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5314
Kibicuję: Tylko WISŁA

Ekstraklasa 2017/2018 Było whisky jest mamrot

Post autor: DDK » 23 maja 2018, 21:43

RLG pisze: Miło by było, gdybyś odnosił się właśnie do całości. Nie wybranego fragmentu, który bez całości wręcz wygląda na jej przeczący. Nie badź prawdziwym Kręciną
Rozumiem Twój w skrócie tak:
"Frekwencję zwiększa utożsamienie się z klubem i wiele czynników powiązanych z komfortem", po czym je wymienłeś. Odnośnie tożsamosci zgadzam się, odnośnie reszty nie do końca.
RLG pisze: Przypadek, który wyciągasz, jest czymś odmiennym od nie przychodzenia chuliganów na mecze - mówisz o trwałym proteście wobec zarządu. To dosyć spora różnica. Przy czym pisałem w tym temacie, że taka forma protestu nim właśnie jest, w przeciwieństwie do tego, co się działo w meczu Lecha.
Pisze o przykładach, gdzie ultrasi opuścili stadion z różnych powodów (niezadowlonie z polityki klubu, zakazy stadionowe za race, zakaz sektorówek, a nawet zakazy dla ludzi oglądających mecz w restauracji obok stadionu). Po upuszczeniu stadionu przez ultrasów, okazało się, że wszędzie spadła bardzo znacząco frekwencja. Ciężko się bić z faktami.
RLG pisze: Aż dziw, że między Ekstraklasą i Bundesligą są jakieś różnice w poziomie frekwencji.
No tak, tylko jak Ty chcesz dyskutować porównując ligę, która jest 3-4 najlepsza w Europie do ligi, której przedstawiciel gra raz na 20 lat w LM? Powiem Ci prosto - jak będziemy mieli taki poziom, jak u sąsiadów to będziemy mieli podobną frekwencję. Natomiast w ciągu 20 lat nie mamy co liczyć na porównywanie się z Bundesligą. Nie ten produkt.
ozob pisze: Z kibolami na trybunach frekwencja w Ekstraklasie spada od kilku lat.
Ty jesteś naprawdę oderwany od rzeczywistości. Jak ja mam dyskutowąc z Toba, jak piszesz takie bredni?

17/18- średnia 9400,
16/17 - średnia 9600
15/16 - średnio 9100
14/15 - średnio 8300
13/14 - średnio 8400

Dalej nie sprawdzam, bo i tak nie miałoby to sensu: w latach, gdy przygotowywaliśmy się do euro i były otwierane nowe stadiony frekwencje na poszczególnych stadionach były dużo wyższe, tylko i wyłącznie dlatego, że ludzie przychodzili na 1-2 mecze zobaczyć nowy stadion. Widać to przedewszystkim na frekwencjach Śląska czy Lechii.

Jak widać frekwencja wolno, ale rośnie. W tym roku lekki spadek głównie z tego powodu, że najbardziej zaniżyła frekwencja Sandecja, która nie grała na swoim stadionie. Gdyby grała, to prawdopodobnie byłby najlepszy wynik od 5 lat.

Wróć do „Polska”