Gordony pija tylko murzyni. Wstyd.
Bylem u siostry i jak wychodzilismy do znajomych/rodziny to koniec impry o 12, po 5 piwach. Nawet siorka sie dziwnie patrzyla jak wracajac z tych "imprez" kupowalem sobie poloweczke orzechowej z gwinta, zeby moc w ogole zasnac. Dziko.



