Do wielbienia Ramosa mi daleko, niemniej skoro nawet nie wiedziałeś, że jest kapitanem, to o czym Ty chcesz rozmawiać, nie zważając przy tym na słowa?RLG pisze: Widocznie dla jednych w piłce liczą się tylko wyniki, nieważne jak osiągnięte, dla innych elementami piłki są też honor czy fair play. Wtedy można zrozumieć, czemu ktoś może uwielbiać Ramosa, bo nastukał trochę spotkań w Realu. Nawet nie wiedziałem, że jest kapitanem prawdę mówiąc, nie potrafiłem tego sobie wyobrazić. Może mam inne wzorce jeśli chodzi o kapitanów, takie jak np Lahm, nie boiskowy bandyta połączony z płaczkiem. Razi mnie tylko nazywanie Ramosa Cesarzem i porównywanie go z nim. Cesarz - Beckenbauer - to był styl i klasa, elegancja na boisku i wielkie umiejętności, nie człowiek od brudnej roboty. Podobnie porównane do Gattuso zniesmaczyło. Ten był wojownikiem, Ramos to symulant i cham, nie wojownik. Można sobie uwielbiać Ramosa, jeśli ktoś ma takie preferencje, ale byłoby miło nie obrażać innych piłkarzy porównując go pod podobnymi względami z nimi.



