Mógłbyś pytać "na ch*j" piłkarze latają do klinik w Niemczech lub Hiszpanii, skoro w każdym kraju istnieje służba zdrowia. Zamiast tworzyć teorie spiskowe, że przekupili uniwersytet i klinikę w BostonieSalas11 pisze: Mnie z kolei zastanawia inna sprawa. Na [ch**] oni jechali aż do USA, do tej wspaniałej renomowanej kliniki? W UK nikt się na tym nie zna? Czy może chodziło o reputację by opinia w większej liczbie to łyknęła? Tak jak pisałem w temacie Liverpoolu, cała akcja została zainicjowana zbyt późno. Jeśli Karius czuł dyskomfort w trakcie meczu co wpływało na jego reakcję to powinien to zgłosić. Lekarze LFC powinni go obejrzeć i ocenić czy da radę grać dalej. A badanie powinny być przeprowadzone już na następny dzień a nie gdzieś [k****] na koniec miesiąca. Przecież to farsa jakaśJa tego nie kupuję, samo zdarzenie z Ramosem też nie wyglądało jakoś groźnie, gdyby od takich kontaktów ludzie doznawali wstrząśnień to po co drugim meczu ktoś by lądował w Bostonie (obowiązkowo!) na badaniach
To, że lekarz powinien go obejrzeć to prawda. Nawet, jeśli nie miał sygnałów z boiska w drugiej połowie. Gdyby to było w pierwszej pewnie by obejrzał, tak zrobił to po meczu.
Możesz tego nie kupować. To po prostu wyniki badań przeprowadzonych przez światowej klasy specjalistów w zakresie medycyny. Typowy konflikt wiara kontra nauka się tu robi, jak widzę. Przekonania ludzi "z ulicy" kontra profesura medyczna.
Dochodzi znowu czytanie ze zrozumieniem... badania były przeprowadzone niedługo po meczu. Ten też był pod koniec miesiąca, a 31 maja były wyniki. Ludzie, czytajcie! To tylko według Kluchamna okres pomiędzy 26 maja w nocy w Kijowie a 31 maja w rano w Bostonie wynosi dwa tygodnie. Może też oberwał łokciem, kto wie.



