Salah, Suarez, Cavani, Eriksen, Modric, Navas, Milinkovic-Savic, pół kadry Belgii, Kolumbia, Lewandowski, Mane. I to tylko z największych gwiazd grających w zespołach, które nie należą do ścisłej światowej czołówki.
Przed MŚ 2002? Ebbe Sand, El Hadji Diouf, Montero i Recoba, Chilavert, Zlahovic, Benni McCarthy, Wanchope, Basturk, Dudek, dwóch Koreańczyków grających w Europie, Geremi, Roy Keane, Okocha, Larsson, 35-letni Suker i Kovac, Agustin Delgado, młody Marquez albo Cuathemoc Blanco, Marc Wilmots, Hidetoshi Nakata, Alejniczew.
Bez porównania, choć może o kimś zapomniałem szybko wertując składy.
A jeżeli chodzi o czołówkę? Na minus brak Włochów, ale wtedy nie było Holendrów. Teraz też, ale nie należą nawet do szerokiej czołówki. Niemcy? Kadrowo lepsze. Hiszpania? IMHO także. Argentyna - lepszy atak i gorsza obrona. Brazylia? Tu wiadomo. Anglii nie potrafię ocenić, bo oni wiecznie przegrywają.
No ja osobiście nie mam wątpliwości, że przez globalizację poziom piłki jest dużo wyższy, tym samym reprezentacyjnej także.



