Nie sądzę. Znam inne dzielnice w mieście, moi znajomi rozsiani są po różnych zakątkach Częstochowy. Takie zjawiska, o jakich mówisz, spotyka się co najwyżej w kamienicach, a i to nie wszędzie. Jak szukaliśmy teraz mieszkania, bywaliśmy w naprawdę najróżniejszych rewirach, w tym w miejscach uważanych dwie dekady temu za slumsy (z jednej strony stadion Rakowa, z drugiej - tory kolejowe) i nawet tam bloki są czyste, odmalowane, klatki zadbane, wokół zieleń, place zabaw.
Nie wiem jak to jest w innych miastach, ale u nas to, o czym mówisz, nie istnieje już od co najmniej kilkunastu lat.


