Kredyt czy wynajem - dyskusja

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14500
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2234
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Kredyt czy wynajem - dyskusja

Post autor: futbolowa » 11 cze 2018, 14:34

piotrcies pisze: Ja obecnie mieszkam na blokowisku i nigdy w mieście tyle spokoju nie miałem, co teraz. Owszem, są hałasy wokół bloku, bo niedaleko jest przedszkole i słychać dzieciaki, ale jest też dużo zieleni, a wieczorami cisza i grzecznie. Ja też chyba trafiłem w dziwne miejsce ;)
:D

Ja sobie serio próbuję wyobrazić jakiś zakątek miasta, w którym dzieją się opisywane rzeczy, ale naprawdę nie kojarzę. A dodam, że mieszkam w południowym rejonie miasta, który zawsze był uważany za gorsze rewiry. Nawet się czasem zastanawiam, co robi młodzież - za "moich czasów" wysiadywało się pod klatkami, na trzepakach, na dachach i zawsze robiło wokół siebie dużo zamieszania, a teraz nigdzie tego nie spotykam. Wiem natomiast, że ludzie, którzy tworzyli klimat, o którym mowa - czyli takie Sebixy spod klatek - mają po 35 lat i mieszkają na emigracji. I mówię to całkiem serio - dla przykładu: ulicę dalej było takich sporo i podobno w ponad trzydzieści osób zamieszkali w jednym mieście w Anglii. To samo tyczy się pokolenia mojego brata wychowanego na mojej dawnej dzielni - z 5% z nich nie żyje, 5% zostało na dzielni, a reszta wyjechała.

Wróć do „Hyde Park”