Jednak sam nie wiem. Mało wiary we mnie, nie sądzę by drużyna była w stanie zmienić nagle styl gry w ciągu tygodnia. To się po prostu nie da, forma albo jest albo jej nie ma a nasi zawodnicy nie robili wrażenia ludzi jacy są w dobrej dyspozycji co gorsza panuje w zespole zbyt duża dyscyplina taktyczna, graczom brakuje kreatywności na boisku. Tego się nie da zmienić w kilka dni. Chciałbym wierzyć w jakąś metamorfozę ale mam obawy i przeczucie, że nadzieja jutro gdzieś umrze. Obym się mylił. Po prostu Polacy przyzwyczaili na turniejach, że budzą się za późno. Poza tym nie oszukujmy się, ta reprezentacja nie prezentuje takiego stylu gry jak kadra Engela, pamiętne eliminacje do mundialu w Korei i Japonii gdzie graliśmy naprawdę składnie tworząc bardzo szybkie ataki a kwintesencją zmarnowanego potencjału w Korei i Japonii był pokaz na USA w ostatnim meczu i do dziś widzę ten zdziwiony pysk Bruce Arena jak Polacy wbijają im gola na 2-0 i wręcz niszczą na boisku Stany Zjednoczone. Ta reprezentacja gdzieś miała ten styl ofensywny jaki był zabójczy. Natomiast tutaj tego nie było nawet w eliminacjach, ta reprezentacja zawsze grała ospale, szukając gdzieś bramek przede wszystkim po indywidualnych zrywach zwłaszcza skrzydłami, nie mówiąc już o taktyce gdzie wystawialiśmy Lewandowskiego na szpicy i rzucaliśmy długie piłki i czekaliśmy co zrobi sam Lewandowskim na 4-5 przeciwników.
Dzisiaj gra reprezentacji nadal wygląda jakoś bez pomysłu. To jak wyglądał nasz "atak pozycyjny" w meczu z Senegalem, to była tragedia, już Arabia Saudyjska z Ruskami lepiej to robiła, bo oni chociaż przechodzili na połowę Rusków a my klepaliśmy między środkowymi obrońcami a bramkarzem. Zagrożenie robiliśmy dopiero wtedy jak ktoś prostopadle uruchomił skrzydła.
Nie wiem co Nawałka wymyśli na Kolumbię ale jeśli znowu będziemy sobie rozgrywać piłkę na boisku i grać w "piłka parzy" tak jak by nikt jej nie chciał i "masz Ty graj ja nie chcę". To daleko nie zajedziemy.



