Wiadomo, ze pilka jest nieprzewidywalna, ale ja osobiscie nie wierze w pozytywny rezultat. Nie da sie po prostu zagrac tak slabo jak z Senegalem, a kilka dni pozniej tak dobrze, aby pokonac lepsza Kolumbie. Nie takie rzeczy juz widzial futbol, ale to zwyciestwo/nawet remis bylby wbrew jakiejkolwiek logice.
No ale jutro o 19:55 zaczne wierzyc i bede kibicowal. Taka juz nasza dola.



