Więc efektowne zwycięstwa z Hong Kongami będą im musiały w najbliższych latach wystarczyć. Może nawet ktoś uzna to za sukces.
Stąd też uważam że Simeone może wyczekać moment aż gwiazdeczki same zrezygnują z występów w kadrze narodowej i dopiero wkroczyć do akcji. Siłą Atletico jest dyscyplina taktyczna i kolektyw, a nie uzależnienie drużyny od formy jednego zawodnika. Podobnie byłoby z Argentyną.Delpiero14 pisze: Nie zdziwiłbym się jakby taki Simeone (gdyby teoretycznie został selekcjonerem Argentyny) zrezygnował kompletnie z Messiego i nie wysyłałby mu powołań za zgrupowania kadry. Jakoś sobie nie wyobrażam Messiego pracującego w defensywie na całego, co przecież u Cholo jest psim obowiązkiem każdego zawodnika.



