Pamiętam dwie takie gwiazdki z Brazylii z poprzedniego pokolenia, które miały rozwalić system. Ganso i Robinho. Jeden jest praktycznie nieznany szerszej publice, drugi nigdy nie wskoczył na ścisły top. O takim Kerlonie nawet nie wspomnę. A jeszcze wcześniej np. Denilson. Więc C byłbym ostrożny na twoim miejscu w ferowaniu wyroków, szczególnie że liga brazylijska to nie jest jakiś tam wysoki poziom, powiedziałbym, ze pobliże Eredvisie.
Chorwaci tacy słabi czy Duńczycy pozwalają tylko na tyle?



