O to, że to jest bezsensowne działanie państwa, bo nikt nie zyskuje na takich przepisach, a wielu traci. Nie mają one podstaw merytorycznych, a adopcja ma to do siebie, że zapewne trzeba być obywatelem danego kraju któy to dopuszcza w momencie starań o nią. Wątpię żeby to było tak banalnie proste.



