No to daj mi jakieś przykłady tych dyskusji. Jedną z naszych dyskusji na priv musiałem zakończyć, bo Twoje argumenty mieszały się z odczuciami, które miałaś po wydarzeniach które Cię spotkały w życiu. Wiesz sama o czym mówię, nie chcę o tym pisać publicznie i znowu do tego wracać.futbolowa pisze: tego co pamiętam z tych dyskusji, to akurat Ty nie umiałeś utrzymać emocji na wodzy i zawsze, gdy padały argumenty, chowałeś głowę w piasek
Absolutnie nigdy nic do Ciebie nie mam, ale naprawdę nie oczekuj, że ktoś w miarę rozsądny da się wciągnąć w dyskusję zestawiającą dewiantów krzywdzących zwierzęta z ludźmi, którzy się kochają.
Oczywiście, że tak.



