To ze dla Ciebie watpliwe swiadectwa zmiany orientacji seksualnej (dzisiaj jestem hetero jutro moze zmienic mi sie na homo pojde na terapie i wroce do hetero) sa niczym wobec udokumentowanej historii nieskutecznosci tego typu terapii nie jest dla mnie niczym zaskakujacym.Cement pisze:Najwyraźniej masz problemy z podstawami formułowania logicznej argumentacji. To, że w historii psychiatrii stosowano błędne/niewłaściwe/nieskuteczne terapie konwersyjne nie oznacza, że homoseksualizm nie jest zaburzeniem psychicznym. To tak jakby napisać, że ponieważ są nieskuteczne leki na raka, to rak nie jest chorobą. Decyzja o wykreśleniu homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych w 1973 r. była decyzją polityczną, podjętą przez mniejszość psychiatrów (większość albo zagłosowała przeciwko, albo wstrzymała się od głosu), pod presją agresywnego lobby LGBT, już wtedy silnego.
Przyklad raka kompletnie chybiony polecam przy okazji do przeczytania swietna ksiazke "Cesarz wszech chorob".
Natomiast jest wiele doskonale udokumentowanych i czestych przypadkow "wyleczenia" sie z wiary w boga. Co pozwala nam wnioskowac (na zasadzie analogii do glosicieli pogladu ze homoseksualizm jest uleczalnym zaburzeniem takich jak Ty) ze wiara w boskie byty jest powszechnym ale przy odpowiedniej terapii mozliwym do wyleczenia zaburzeniem psychicznym.
Ale umowmy sie ze nie odpisalem Ci zeby z Toba dyskutowac poniewaz nie ma sensu dyskutowac z osobami ktore nie maja watpliwosci. Wypowiedzialem sie wylacznie dlatego ze niektorzy mogliby pomyslec ze skoro nikt na to co piszesz nie reaguje a jeszcze zbierasz plusy to znaczy ze jest to prawda.
Gdy ja odpisywalem to zdazyles wysmazyc kolejna bzdure. Nie odrozniasz a raczej nie chcesz odrozniac orientacji seksualnej od parafilii.


