Przeciez nie chodzi o zadne procedury. Nie ma znaczenia jak bardzo beda restrykcyjne ile beda trwac i jak wielu roznym testom osoby ubiegajace sie o adopcje zostana poddane.
Rozchodzi sie wylacznie o jedna rzecz.
Przyblize ja w mozliwie najbardziej przejrzystej formie:
NI [ch**] zeby te jebane pedaly mogly adoptowac dzieci bo sa zboczeni i nie beda udawac ze sa normalni bawiac sie w pierdolony dom.
A cale to pisanie tutaj o jakims dobru dzieci to owijanie gowna w papierek.


