Też bym nie chciał, ale już np 20-23 lata powiedzmy na tydzień, czemu nie? Zawsze z sentymentem wracam do tych czasów, bo to był okres zderzania się z dorosłością i tym wszystkim co za nią idzie. Nagle wychodzisz z tego brodzika zwanego dorastaniem i wchodzisz na coraz głębszą wodę. Nieraz się zachłyśniesz, ale musisz płynąć dalej.



