"Critical error" ma to do siebie, że musisz to przeżyć na własnej dupie żeby nie chcieć tego powtórzyć.
Za pierwszym razem, choćby Ci każdy z osobna tłumaczył to i tak utoniesz w oczkach głębokich jak fińskie jeziora.
Po prostu trzeba się poparzyć żeby się nie bawić zapałkami.


