Morrow wspaniały post - ja bym jeszcze dodał, że dziewczynki od 10-12 roku życia mają bardzo często bardzo prostą przyczyne swoich zachowań - co miesięczne wahania nastrojów i tak naprawdę mogą zwalić wszystko na tą przyczynę. Kobieta jak się źle czuje to ma "te dni". Facet? Facet, chłopak w liceum ma ciężko, gdyż tam niekiedy jest szkoła życia. Nie ma miejsca na słabsze dni, nie może nie iść do szkoły "bo go brzuch boli".
Generalnie podział ról w społeczeństwie jest od zawsze. Możemy narzekać, że to nieuczciwe, że nam się to niepodoba, ale... futbolowa czy uczysz córki jak się maluje płot czy pazkoncie? Czy wolisz żeby się znała na samochodach czy np. kosmetykach? Kupowałaś jej lalki barbie czy samochodziki? To są pierdoły, ale to są rzeczy, które potem kształtują dziecko - jeśli chłopak w gimnazjum jest w grupie rówieśników, którzy gadają o smartphonach, autach itd, a on nie ma o tym pojęcia to często czuje się odrzucony. To pokazuje, że presja społeczeństwa jest obecna w jego życiu i on, nawet jeśli go to nie interesuje, będzie często dążył żeby nie odstawać od rówieśników. Tak samo z dziewczynkami - zarówno matka kupując jej lalkę barbie, albo dając jej kosmetyki pokazuje, że ważniejsze jest malowanie się, ładny wygląd, a nie wiedza na temat samochodów.
Takich przypadków są setki i można je wymieniać godzinami.



