Ale czemu od razu wypaliła? Może tylko przygasła? Może potrzeba impulsu? Za rok zajrzą do wózka i się pośmieją bo syn/córka ma uśmiech po tacie a oczy mamie. I sami na siebie też już inaczej będą patrzeć. Związki przechodzą różne kryzysy, zakres ich złożoności jest ogromny.
Nie wiem jak mam rozumieć zazwyczaj. Wiele par nawet się nie przyzna że zdecydowało się na dziecko by ratować związek, bo ludzie gadają i zaraz ktoś stwierdzi że kierowali się egoistycznymi pobudkami. Taki przykład z brzegu. A jeśli ostatecznie dochodzi do rozłamu i para się rozchodzi to naprawdę nie ma znaczenia czy dziecko pojawiło się przed/w trakcie/po kryzysie w ich związku. I tak będzie pokrzywdzone.



