Przed kryzysem to jeszcze rozumiem, ale w trakcie czy po to już nie bardzo. Ja dla ratowania związku poleciałem do Egiptu i był to bardzo słaby pomysł. Tutaj mówimy o dziecku. Jak się sypie i uczucia praktycznie nie ma to nie wierzę w to, że nagle wróci. Najlepiej po prostu się rozejść niż sztucznie ze sobą być. To oczywiście moje zdanie i wizja związku
Trzeba walczyć i próbować, ale jeśli dojdzie się do takiego momentu, że nic praktycznie się nie da zrobić to najlepiej dla wszystkich po prostu odpuścić


