Ja też tak mam. Ostatnim razem, jak ojciec odprowadzał kumpelę do ołtarza i sam miał łzy w oczach, tak się rozryczałam, że się przez kwadrans nie mogłam uspokoić.Ilka pisze:Kurczę jak zagrali w kościele Marsz Weselny to Ilonka łzy w oczach miałaTo co by było na moim ślubie
Na naszym było śmiesznie w tym temacie. Dzień przed ślubem dziewczyny zabrały mnie do osiedlowego baru, gdzie przy piwie debatowałyśmy o tym, czy ktokolwiek usłyszy Marlona, gdy będzie składał przysięgę. No i gdy przyszło do przysięgi, rozdarł się tak, że aż podskoczyłam i zaczęłam chichotać. Całą jego przysięgę się śmiałam i bałam się, że mnie urzędnik zaraz wywali za drzwi. Z kolei jak przyszła kolej na moją część, tak mnie przydusiło, że to mnie prawie nikt nie słyszał. No, ale jak koleś zagrał nam melodię z "Love Story" to mnie po prostu coś wzięło


