Dodam jeszcze od siebie, że kiedy Mourinho przychodził, mając świadomość jego wad, uważałem, że za maską zarozumiałego buca jest jednak normalny koleś a cała ta otoczka jaką kreuje, to pewna forma budowania marketingowego wizerunku oraz gry z piłkarzami/mediami mającej na celu osiągnięcie pewnego efektu na boisku. Mówiło się o odwracaniu uwagi od graczy, kontrowersyjnych wypowiedziach jako metodach do ściągania presji z graczy kosztem trenera czy gierkach psychologicznych.
Do któregoś etapu można było do różnych zachowań czy wypowiedzi Mourinho, jakiś ukryty sens. Obecnie takich wątpliwości już jednak nie mam. Mourinho to obecnie taka trenerska Doda. Gada co mu ślina na język przyniesie, ma gdzieś co ktoś o tym pomyśli i jakie to będzie miało szersze konsekwencje, ważne żeby się o nim gadało i wpływali sponsorzy. A w swojej działce, gdzie powinien być rozliczany nie ma wiele do zaoferowania.



