A do tego wcale to nie oznacza, że zespół ten przeżywa poważny kryzys, bowiem w tzw. Ekstraklasie łoi pretendentów aż miło!
Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości że nasza liga to dno i wodorosty?
I nie wiem co poradzić tym wszystkim decydentom piłkarskim, ale pierwsze co nasuwa mi się na oczy to likwidacja największej ligowej durnoty czyli rozgrywanie 37 kolejek! Próba nawiązania do zachodu, w ten sposób, że chciano zaczynać ligę równolegle ze startem rund wstępnych europejskich pucharów miało nawet sens, tylko czy we wszystkim musimy naśladować najmocniejsze ligi? Lepiej byłoby zrobić dłuższą przerwę zimową, bo rozgrywanie spotkań w lutym przy wielkich mrozach mija się z celem, nawet gdy większość boisk ma podgrzewane murawy.
Legia niby jest trzykrotnym z rzędu mistrzem Polski, jednak gdyby obowiązywała 30 kolejkowa liga, to tylko za pierwszym razem byliby zwycięzcami rozgrywek. Wygląda więc na to że ta reforma była zrobiona pod najbogatszy klub w Polsce. I żeby choć jeden z tych tytułów był zdobyty z normalną przewagą, a tymczasem za każdym razem piłkarze z Łazienkowskiej do ostatniej kolejki drżeli o wynik. I takie rozstrzygnięcia mocno te zdobycze deprecjonują, a wręcz normalnie zaczynam podejrzewać, że te mistrzostwa zdobyte zostały za kasę.



