W jednym zdaniu piszesz 'nie przecze' o swojej emocjonalności i używasz wysokich kwantyfikatorów typu 'jebany neon w tunelu'. To się gryzie. Niczego nie bagatelizując, zremisowaliśmy wygrany mecz przez klopsy brmakarza, z bardzo solidną ligową drużyną, która praktycznie co sezon daje nam się we znaki. Jedziemy dalej.
Może to tylko moj punkt widzenia, ale wiąże wyniki nie z transferami czy magicznymi zdolnościami trenera x lub y ale z ciężką mądrą pracą i stabilizacją. Jeśli te warunki gracze wypełniają na treningach, a nie mam podstaw by myśleć inaczej, wyniki przyjdą.



