Lekko martwi i jednocześnie zaskakuje ta słaba postawa Casemiro na początku sezonu, ale dobrze, że przypada na potencjalnie słabszych rywali. W sumie dotychczas nie miał większych wahań formy i przeważnie prezentował się co najmniej nieźle. Z jednej strony niby powinni grać najlepsi, ale z drugiej może właśnie dobrze, że ma wyjściowy skład, bo przy kolegach w formie jego gorsza dyspozycja nie będzie tak mocno odczuwalna i Julen chyba liczy na to, że kwestią czasu jest powrót do normalnej dyspozycji (i w sumie też póki co jestem spokojny w tej kwestii).
Mam nadzieję, że te słabsze pierwsze połowy nie będą normą i nie skończy się na jakimś przesypianiu 3/4 meczu jak zdarzało się za Zizou, ale pozytyw jest taki, że zaczynają pojawiać się elementy, które u Francuza szwankowały. W końcu głównym pomysłem na atak nie jest gra miliona wrzutek.



