Swoją drogą Dembele w Barcelonie robi robotę. To jest to, że w Barcelonie nie boją się postawić na młodego Francuza z kolei w Realu boją się postawić na młodego Brazylijczyka. Vinicius strzela w Castilli i to naprawdę ładne bramki.
W sumie Lopetegui robi na razie wrażenie trenera jaki boi się ryzyka, woli sprawdzone rozwiązania, sprawdzonych piłkarzy. Szkoda, bo kto wie, może Vinicius czy Mariano by weszli z buta do drużyny.
Z remisu z Bilbao nie ma co robić tragedii. Barcelona też o mały włos się by potknęła na Sociedad.
Jednak też trzeba mieć na uwadze dość długą przerwę reprezentacyjną. Zawsze po powrocie zawodników ze zgrupowań jest ten problem, że gdzieś uciekł rytm, część zawodników wraca zmęczona i w sumie ten pierwszy mecz zazwyczaj jest tą niewiadomą. Niestety dla Realu wypadł on słabo. Z resztą Barcelona z Sociedad też zagrała słabo, ale w tym sezonie na razie Dembele jest odpowiedzią na ewentualne kryzysy drużyny.
To jest też istotne jeśli chodzi o ewentualne mecze ligowe w USA a w perspektywie później mecz LM w Europie. Zespół wyjedzie do Stanów i będzie zupełnie roztrojony jeśli chodzi o aklimatyzacje, zmęczony podróżą a za chwilę kto wie, być może arcy ważny mecz w LM. Dobrze, że Real nawet w przypadku meczu Barcelony z Gironą twardo protestuje w zw. z meczami w Ameryce.



