W zakładach bukmacherskich najwięcej płacą za Borowskiego:
Za Tuska płacą 1,3 do 1 za Kaczyńskiego 1,5 do 1
RZESZÓW Zaledwie 30 groszy zarobisz u bukmachera stawiając złotówkę na wygraną Donalda Tuska. Na 20 gr więcej analitycy wycenili kandydaturę Lecha Kaczyńskiego.
Dla hazardzistów opłacalni są jednak dopiero Andrzej Lepper i Marek Borowski.
Na przewodniczącego Samoobrony stawka wygranej wynosi 3:1. Gdyby natomiast w pierwszej turze prowadzenie objął lider socjaldemokratów Borowski, zainwestowana kwota zwróciłaby się aż 3,5-krotnie. Przedwyborcze sondaże wyraźnie wskazują, że zakłady w tych dwóch przypadkach, są obarczone sporym ryzykiem.
Wieś pomoże wygrać
Kazimierz Rochecki z rzeszowskiej Samoobrony nie traci jednak nadziei. Dziś chce się wybrać do Zakładów Sportowych "Profesjonał” na rzeszowskim Rynku.
- Przy takiej przebitce warto spróbować - mówi niedoszły poseł. - Myślę, że frekwencja w tą niedzielę będzie wyższa niż w trakcie wyborów parlamentarnych, bo wieś pójdzie do urn. A rolnicy, z którymi się spotykałem w 75 - 80 procentach chcą głosować na Andrzeja Leppera.
Kto wygra "Idola”?
Nie tylko sport
Dla tych, których zupełnie nie interesują wyniki spotkań sportowych, szeroką ofertę zakładów oferują chociażby internetowe centra bukmacherskie. Na serwisie expekt.com, można typować np. zwycięzcę tegorocznego festiwalu Eurowizji. Szczęścia mogą też spróbować fani meteorologii. Jedno z obstawianych pytań brzmi: Kiedy w tym roku spadnie pierwszy śnieg w Finlandii? Wynik zakładów zostanie ogłoszony, gdy centymetrowa pokrywa puchu, pokryje lotnisko w Helsinkach.
Do tej pory u bukmacherów można było obstawiać wyniki rozgrywek sportowych. Wyborcze zakłady to w Polsce nowość. "Profesjonał” wprowadził, je przed głosowaniem na parlamentarzystów.
- Chcemy przyciągnąć ludzi, których nie interesuje sport. Wybory to dobra rozgrzewka, przed kolejnymi społeczno-politycznymi akcjami tego typu. Co to będzie? Np. typowanie zwycięzców festiwalu w Opolu, bądź bohaterów reality show - mówi jeden z pracowników firmy.
Tymczasem zwiększonego zainteresowania nową ofertą, przynajmniej w Rzeszowie nie widać.
- Był człowiek, który postawił 300 zł przed wyborami parlamentarnymi. Teraz ludzie raczej obstawiają kandydatów przy okazji zakładów sportowych. Faworyci to oczywiście Tusk i Kaczyński, pozostali dwaj raczej uzupełniają listę - mówi Rafał Bocak, prowadzący punkt na rzeszowskim Rynku.



