Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kesz
Kapitan
Kapitan
Posty: 2555
Rejestracja: 29 sty 2012, 12:15
Reputacja: 359

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kesz » 20 wrz 2018, 10:15

Roma w sumie nie postawiła się jakoś specjalnie Realowi. Potwierdzili właściwie, że na starcie sezonu są zupełnie bez formy. W Serie A w 4 kolejkach wygrali tylko 1 mecz. Wczoraj właściwie nie istnieli na boisku, stworzyli sobie oczywiście kilka dogodnych sytuacji ale jak by policzyć tego typu sytuacje jakie stworzył Real i sobie mówić, że mogła być z tego bramka, to byśmy pewnie byli świadkami wyniku dwucyfrowego.

Wczoraj trochę ze skutecznością miał problem Gareth Bale, dobrze, że w końcu strzelił tego gola przy którejś z kolei akcji bo inaczej by mu te pozostałe niewykorzystane sytuacje były wypominane. Benzema w sumie zagrał bez jakiegoś błysku, oby nie było sytuacji, że po świetnym starcie i masie pochwał w mediach, nagle gdzie go chwyciła presja oczekiwań która może go gdzieś wewnętrznie przytłaczać. Oby tak nie było.

Mariano można powiedzieć, że w swoim stylu strzelił tego gola, to dla niego dość charakterystyczne. On jest mało przewidywalnym zawodnikiem, potrafi strzelać bramki w sytuacjach mało klarownych a z kolei potrafi marnować akcje bramkowe niemal 100%. To typ dość specyficznego gracza ale dobrze mieć takiego jokera w talii. Tak jak teraz, wejdzie z ławki i zrobi coś co zaskoczy wszystkich.

Trochę zaskoczyło, że Isco dostał pełne 90 min, ale jego występ bardzo udany. Piękna bramka z rzutu wolnego, był bardzo aktywny i dobrze się uzupełniał z resztą drużyny.

Na pewno jest niezwykłe, że Real tak zdominował zespół jaki przecież nie posiada słabych zawodników. Trudno powiedzieć czy ta dominacja bardziej wynikała z siły Realu Madryt czy braku formy AS Romy. Jednak bardziej bym się kierował ku tej pierwszej opcji.

Jedyny taki najbardziej uderzający minus wczorajszego meczu, to postawa defensywna Marcelo a właściwie jego trzymanie linii spalonego, sam naliczyłem jak 3 razy złamał linię spalonego z czego AS Roma miała dwie dogodne sytuacje inny rywal może coś takiego lepiej wykorzystać dlatego warto wyciągnąć tu wnioski.

Swoją drogą był też dzień bramkarzy, Navas zagrał bardzo dobry mecz ale Olsen po stronie Romy też robił robotę i gdyby nie on, to Roma mogła by dostać znacznie więcej bramek.

Na starcie bardzo optymistycznie to wygląda. Chociaż wiadomo, ta faza to formalność dla Realu Madryt.

Wróć do „Hiszpania”