Major League Soccer

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4375
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2618
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Major League Soccer

Post autor: Cement » 24 wrz 2018, 8:28

New York Red Bulls - Toronto FC 2:0 (Romero 70' Etienne 90+3')
Broniący tytułu zespół z Toronto przegrał po raz kolejny, tym razem z wiceliderem Eastern Conference. Goście musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Sebastiana Giovinco. W 1. połowie tempo meczu nie porywało, obie drużyny grały dość wolno i bez pomysłu, toteż sytuacji bramkowych było niewiele. Lepiej zaczęli gospodarze, w 6 min. Bradley Wright-Phillips przetestował Bono uderzeniem, jednak dobrze ustawiony bramkarz Toronto nie miał problemów. W 10 min. po fatalnej stracie gości na własnej połowie strzelał Romero, ale i tym razem Bono poradził sobie. Z czasem spotkanie wyrównało się Toronto atakowało coraz częściej, ale poza jednym celnym strzałem po podaniu Altidore'a niewiele z tego wynikło. Po przerwie tempo było nieco lepsze, ale ogólny obraz meczu nie zmienił się - nadal brakowało sytuacji bramkowych, a rywalizacja była dość wyrównana. Dobrą zmianę w drużynie Red Bulls dał Haitańczyk Derrick Etienne. W 70 min. urwał się on lewą stroną i dośrodkował, Bono źle wyszedł z bramki i nie przechwycił piłki, a w zamieszaniu Romero wpakował ją do bramki (futbolówkę odbił jeszcze kapitan Toronto Michael Bradley, ale gola ostatecznie zapisano reprezentantowi Paragwaju). Toronto próbowało odrabiać straty, groźną główkę Ricketts'a wybronił Robles, a w 81 min. bramkarz Red Bulls poradził sobie zmocnym uderzeniem Victora Vazqueza z okolic linii pola karnego. W doliczonym czasie gry po podaniu Wright-Phillips'a Etienne podcinką nad Bono trafił do siatki od poprzeczki, ustalając wynik meczu. Red Bulls nadal mają szanse na dogonienie Atlanty (zagrają z nimi bezpośredni mecz) i wygranie Eastern Conference, natomiast szanse Toronto na awans do play-offów są już iluzoryczne.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”