Zgodzę się z tym co napisał fieldy, aczkolwiek... Szczęście jest również bardzo ważnym czynnikiem, tak jak napisała Mona, gdyby nie gol Gerrarda w meczu z Olympiakosem, to nie milibyśmy tego wspaniałego finału. Jednak nie można opierać zwycięstwa w LM na szczęściu, szczęście dopisało w meczu z Chelsea, gdy nieprawidłowa bramka została uznana, dopisało szczęście Dudkowi, gdy obronił intuicyjnie strzał Shevchenki, jednak w wielu innych sytuacjach zwycięstwo leżało po stronie Liverpoolu z powodu taktyki, zaciętości, grze do końca, charakterowi i umiejętnościom. Finał LM zapamiętam chyba do końca życia, ponieważ on pokazał, że można podnieść się nawet z kolan, nawet gdy się leży, gdy wygrana jest czymś abstrakcyjnym i niedostępnym. Wielki Liverpool. Może Benitez ściągnął zbyt dużo Hiszpanów do Liverpoolu, jednak Luis Garcia czy Xabi Alonso pokazali, że było ich warto ściągać. Dziwi obecna sytuacja Liverpoolu w lidze, coś jest nie tak, ale w LM radzą sobie tak jak powinni, wygrana i remis. Ligi angielskiej nałogowo nie oglądam więc nie wiem co tam może się dziać, i czyja to wina, może Beniteza, który nie umie rozróżnić LM od Premier League, że w tych dwóch ligach powinno się grać inaczej...fieldy pisze: nie sądzę - nie mozna wygrać całej LM tylko dzięki szczęściu. Benitez jest wielkim taktykiem - jednym z lepszych na świecie - bardzo dużo potrafii.
Zgodzę się z tym, że za dużo hiszpanów naraz ściągnął na Anfield. I to był błąd - ale jeśłi chodzi o samo przygotowanie drużyny do meczu - taktykę , ustawienie - to Rafa jest mistrzem



