Ciekawe, czy dobra gra na początku sezonu nie była efektem... dalekiego od doskonałości opanowania systemu.
Dziś zawodnicy Realu chyba liczyli, że po wykonaniu przez nich odpowiednio dużej liczby podań do najbliższego kolegi w jednostajnym tempie, Rosjanie w końcu usną. Tak się jednak nie stało i rozpaczliwe wrzutki też nie zrobiły na nikim wrażenia.
Od początku pisane tutaj było między innymi, że ten system może działać pod warunkiem, że ktoś umie w jakiś sposób złamać schemat. Obecnie w Realu nie robi już tego nikt. Wszystko monotonnie i na jedno kopyto. Może dlatego Vinicius nie gra. Ma za dużo fantazji i jeszcze spróbowałby kogoś okiwać zamiast podać do tyłu.



