Co ciekawe. Na początku sezonu CR7 był krytykowany, że brakuje mu skuteczności a Real wręcz przeciwnie grał jak z nut. Z kolei aktualnie to Ronaldo z meczu na mecz gra coraz lepiej a Real popada w coraz większy dołek.
Atak obecnie właściwie nie istnieje. Benzema wrócił do siebie z poprzedniego sezonu, Bale jakoś strzela ale piłka mija tą bramkę jak zaczarowana, jak już strzelać próbują jak Casemiro czy Asensio to piłka leci po słupkach, Mariano wchodzi, dostaje te minuty ale do tej pory raz zabłysnął. Mimo, że atak zupełnie nie funkcjonuje obecnie to Vinicius nadal nie dostaje właściwie szansy, bo to wejście w 88 min w meczu z Atletico to raczej na powąchanie trawy było.
Z początku w Realu wszystko działało, dobra aktywna i szybka gra, przejęcie piłki i szła kontra a jeśli nie dało się kontrować to rozpoczynał się wykańczający dla rywali atak pozycyjny. Teraz wszystko wydaje się rwane i chaotyczne, brakuje znowu recepty na niemoc pod bramką rywali, konstruowanych akcji jest coraz mniej a problemy się mnożą. Jedyna osoba jaka ostatnio więcej szarpała, to był Isco jaki obecnie dochodzi do siebie po zabiegu wyrostka.
Niestety, tak jak nie pewna obrona z początku sezonu nadal pozostała, tak teraz również atak przestał funkcjonować. Można mówić, że Barcelona i Real są obecnie w dołku, ale mimo wszystko z meczu na mecz gra Realu wygląda coraz gorzej. Tym bardziej patrząc na tą niemoc trudno wyjaśnić czemu Vinicius nie dostaje jakiejś większej szansy, bo umówmy się w ataku jest lipa straszna. Brakuje tego co robi aktualnie Ronaldo w Juventusie, czyli tworzy zagrożenie z niczego, walnie sobie z 20 metra na bramkę w teoretycznie niegroźnej sytuacji, piłka wchodzi w słupek i dobija Mandżukić i nagle pada bramka. Nie ma elementu zaskoczenia, jakiegoś zrywu.
Osobiście nie sądzę by Lopetegui miał się czymś martwić, sądzę, że cały ten sezon poprowadzi Real Madryt i liczę, że gra się poprawi. Ale kto wie, sytuacja Mourinho w Manchesterze Utd jest napięta, jeśli by doszło do zwolnienia Portugalczyka, to zastanawia mnie czy Perez przypadkiem nie kombinował by za plecami Lopetegui aby w razie słabych dalszych wyników z powrotem sprowadzić Mou na Santiago Bernabeu. Sam nie wiem czy bym tego chciał. Ja już przed mundialem powtarzałem, że chciałem widzieć na ławce trenerskiej Realu kogoś z dwójki Klopp/Deschamps i tak jak Klopp raczej jest nie do wyjęcia tak Deschamps kto wie, po mundialu może i nawet była by szansa go zgarnąć a Zidane sobie by przejął kadrę narodową. No ale zapewne za sugestią Ramosa i innych piłkarzy Realu pojawił się pomysł Lopetegui. Ja naprawdę trzymam za niego kciuki by udało mu się osiągnąć sukces z Królewskimi, bo sporo poświęcił dla tej pracy. Ale tak jak początek był optymistyczny tak teraz niestety widzę podobną niemoc jeśli chodzi o skuteczność jaka była za Zidana, tylko odnosząc się do poprzedniego sezonu ta niemoc przyszła nieco później. Real Zidana wtedy wybuchł formą na Superpuchar Europy i Hiszpanii a później pojawiły się problemy. Lopetegui miał problem na początku ale na starcie ligi zaskoczyło, teraz jednak przyszedł ten kryzys co był u Francuza.
Ktoś by pomyślał, że trzeba uzbroić się w cierpliwość, jednak od meczu właściwie z Bilbao coś zaczęło się psuć. Co prawda między czasie udało się wygrać w LM z Romą ale pomijając mecz z Romą to wyniki Realu są naprawdę słabe
Athletic - 1-1 (najmocniejszy skład na dany czas)
Espanyol - 1-0 (wymęczone-okrojony skład)
Sevilla - 0-3 (najmocniejszy skład na dany czas)
Atletico - 0-0 (najmocniejszy skład na dany czas)
CSKA - 0-1 (okrojony skład)
Nawet pomijając już same wyniki, chodzi przede wszystkim o skuteczność.
Ale co do samego Ronaldo i jego odejście, to nie sądzę, że tu leży problem. Nadal uważam, że jego odejście powinno dać drużynie więcej oddechu i dać więcej możliwości innym zawodnikom. Problem obecnie raczej tkwi w innym miejscu, dyspozycji, pewności siebie, zdecydowania, większej nieprzewidywalności. Oczywiście przydał by się crack na miarę takiego zawodnika jak Ronaldo i pewnie na myśl tu przychodzi Neymar. Na siłę upatrywało się takiego cracka w Asensio no ale nie przesadzajmy, jego rola jednak jest nieco inna. Można żałować, że nie udało się jednak Jamesa Rodrigueza wyciągnąć z Bayernu z powrotem, on tam nie grywa specjalnie za wiele a w Realu taki zawodnik by się dziś przydał.
Zobaczymy jak to dalej się rozwinie, obecnie i tak uważam, że jak nie w styczniu to w kolejnym letnim okienku Perez walnie jakąś bombę transferową.



