Uciekł ze strefy, za która odpowiadał van Dijk, a nie uciekł van Dijkowi. Jeszcze raz, podczas normalnej akcji obroncy nie kryja indywidualnie i nie biegaja za krytymi zawodnikami po całej szerokosci boiska. Odpowiadaja za nakreslone przez trenera strefy(których wielkosc rózni sie w zaleznosci od zageszczenia piłakrzy broniących, a ze w tym momencie w okolicac pola karnego było 6 czy 7 piłkarzy Liverpoolu, to łątwo sobie wyobrazic jak małe były strefy kazdego z nich) i w momencie w której Laca dostał piłke juz dawno był w strefie Joe Gomeza, a nie van Dijka. Holender z taktycznego punktu widzenia popełniłby błąd gdyby poszedł za Francuzem do konca, bo zostawiłby tym samym swoją strefe bez opieki. Dla przykładu, gdyby podanie było bardziej do boku i Laca piłke przeją gdzies na bocznej granicy pola karnego (w strefie Trenta), to dalej bys uwazał, ze uciekł van Dijkowi i bo tenmiał za nim biec az do skraju pola karnego? Przeciez to absurd. Gdyby w ten sposob orboncy bronili to widziałbys jedynie chaos na boisku i festwial bramek druzyny przeciwnej.
Jedyne co van Dijk mógł zrobic aby Laca ''nie uciekł mu'' to zatrzymac go siłą, co skonczyłoby sie faulem, bo napewno nie powinien isc za nim do samego konca, to byłby jego błąd , nawet jesli skasowałby tę kacje, to z taktycznego punktu widzenia popełniłby błąd.
Czytasz, bo mu sie jak najbardziej nalezą.



