Arsenal FC - Liverpool FC

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23423
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6343
Kibicuję: 4rsenal

Arsenal FC - Liverpool FC

Post autor: sickstick » 05 lis 2018, 14:19

Dopiero nadrobiłem ten mecz, bo niestety nie mogłem obejrzeć na żywo. Arsenal jest w tym sezonie drużyną po której meczach ciężko wyciągać wnioski, bowiem w każdym meczu prezentujemy się zupełnie inaczej - jedyny wspólny mianownik to dobre rezultaty ;) Odniosę się do waszych postów.
masacra pisze:Czemu taki długi wywod o Fabinho? A no temu, ze Arsenal totalnie zdominował Liverpool w tym meczu i po za momentami, ekipa Kloppa jedyne co robiła, to całkiem dobrze sie broniła.
To jest intrygująca sprawa, bo Arsenal pierwszy raz w tym sezonie tak bardzo zdominował rywala w środku pola - dotychczas to Arsenal oddawał rywalowi środek, nawet grając z Fulham czy Newcastle to rywale mieli w tej strefie przewagę - zaś Kanonierzy żyli z uzyskiwanych w ten sposób przestrzeni i szybkich akcji. Wydaje mi się więc że oddanie przez Liverpool środka to mógł być pomysł Kloppa, który chciał zmusić w ten sposób drużynę Emerego do innej gry niż w poprzednich spotkaniach. Tym bardziej że zwyczajnie nie wierzę, że trio Milner-Fabinho-Wijnaldum zagrało gorzej od środka pola takiego Fulham czy innego Crystal Palce, które przecież dysponują o wiele mniejszą skalą talentu oraz są w fatalnej dyspozycji. Arsenal mając przewagę wypadł przyzwoicie i wywalczył punkt, więc jeśli taki scenariusz faktycznie był eksperymentem Kloppa to chyba nie do końca wypalił, ale wydaje mi się że oddanie w tym meczu środka to powinny być pretensje w pierwszej kolejności do Kloppa. Pretensje, a może pochwały? Śmiem uważać że gdyby to Liverpool wygrał w tym meczu środek, to Arsenal grając swoją grę z kontry stworzyłby sobie 2 razy więcej bramkowych sytuacji.
Warto też w tym miejscu pochwalić Arsenal Emerego, który w taki wymagającym meczu został zmuszony do innej gry niż dotychczas i w poradził sobie przyzwoicie. Torreira i Xhaka również zagrali świetne zawody i nie można ich pominąć w pochwałach.
masacra pisze:
ryba_82 pisze: Czyli jednak uciekł van Dijkowi
:roll:
Uciekł ze strefy, za która odpowiadał van Dijk, a nie uciekł van Dijkowi. Jeszcze raz, podczas normalnej akcji obroncy nie kryja indywidualnie i nie biegaja za krytymi zawodnikami po całej szerokosci boiska. Odpowiadaja za nakreslone przez trenera strefy(których wielkosc rózni sie w zaleznosci od zageszczenia piłakrzy broniących, a ze w tym momencie w okolicac pola karnego było 6 czy 7 piłkarzy Liverpoolu, to łątwo sobie wyobrazic jak małe były strefy kazdego z nich) i w momencie w której Laca dostał piłke juz dawno był w strefie Joe Gomeza, a nie van Dijka. Holender z taktycznego punktu widzenia popełniłby błąd gdyby poszedł za Francuzem do konca, bo zostawiłby tym samym swoją strefe bez opieki. Dla przykładu, gdyby podanie było bardziej do boku i Laca piłke przeją gdzies na bocznej granicy pola karnego (w strefie Trenta), to dalej bys uwazał, ze uciekł van Dijkowi i bo tenmiał za nim biec az do skraju pola karnego? Przeciez to absurd. Gdyby w ten sposob orboncy bronili to widziałbys jedynie chaos na boisku i festwial bramek druzyny przeciwnej.
Jedyne co van Dijk mógł zrobic aby Laca ''nie uciekł mu'' to zatrzymac go siłą, co skonczyłoby sie faulem, bo napewno nie powinien isc za nim do samego konca, to byłby jego błąd , nawet jesli skasowałby tę kacje, to z taktycznego punktu widzenia popełniłby błąd.
ryba_82 pisze: Czytam tutaj te pochwały nad van Dijkiem
Czytasz, bo mu sie jak najbardziej nalezą.
Wyjątkowo muszę się zgodzić z rybą :mrgreen: Gol Lacazette był zwykłą akcją ofensywną za którą żaden z graczy Liverppolu nie ponosi bezpośredniej winy, ale Laca uciekł ze strefy van Dijka i przy analizie sytuacji to właśnie Holender był graczem, na którym powinna była się skończyć akcja, ale się nie skończyła. Przyznam szczerze że twoją powyższą interpretację czytałem już wczoraj, zaś gola zobaczyłem dopiero dzisiaj i nieco wybuchłem śmiechem, mając w pamięci twoją analizę :mrgreen: Kiedy napastnik jak tutaj Laca ścina po ukosie, to tylko ścinający po ukosie obrońca ma fizycznie możliwość pokrycia go - czyli to co powinien był zrobić van Dijk. Nie jest to gol na konto Holendra, bo elementem pracy obrońcy jest to że czasem zostanie wyprowadzony w pole, ale jeśli jakiś gracz Liverpoolu mógł tej bramce zapobiec, to był to właśnie Holender.
Lacazette to kurdupel bez szybkości. Na trzech metrach zrobił sobie dwa metry przewagi nad van Dijkiem. Więcej chyba analiować nie trzeba ;)
Diamen23 pisze: no Arsenal za paczkę fajek stworzył sobie środek pola na dekadę, bo Goendouzzi też jest świetnym graczem :)
Guendouzi na chwilę obecną nie ma pojęcia czym jest taktyka i ustawienie w defensywie i z nim na boisku mamy przed własnym polem karnym jedną wielką dziurę. Umiejętności ma wielkie i może być z niego kozak, ale na chwilę obecną nadaje się tylko na mecze ze słabszymi rywalami lub końcówki w których trzeba gonić wynik.
h1893230 pisze:W kazdym razie jesli chodzi o Arsenal tyle bylo z serii wygranych tak jak napisalem wczesniej, z ogorami Arsenal moglo wygrywac na lepszych to za slaba ekipa
Co rozumiesz pod pojęciem 'słaba ekpia' ? Widać że swoje komentarze piszesz nie oglądając spotkań. Mecze Arsenalu ze słabszymi rywalami oraz te z lepszymi wygadają zupełnie podobnie, nie jest tak że słabych dominujemy a przed mocnymi klękamy. Z Liverpoolem czy Chelsea Arsenal miał więcej z gry niż przeciwko Newcastle czy Crystal Palace! Przeciwko Chelsea (drugi mecz Emerego jako managera Arsenalu, Lucas Torreira po tygodniu trenowania z zespołem!) Arsenal był zespołem lepszym, który przegrał mecz przez zmarnowanie całej masy stuprocentowych sytuacji oraz po nieprawidłowym zwycięskim golu dla Chelsea (nur Kovacica) - czyli w twojej terminologii został w tym meczu okradziony. Z Liverpoolem sam widziałeś (tzn tak myślę, skoro komentujesz ;) ), Arsenal wcale nie sprawiał wrażenie słabej ekipy. City Guardioli zmiotło nas i pewnie jeszcze przynajmniej raz to w tym sezonie zrobi, ale rozmawiamy o obecnym ligowym dominatorze który w niektórych formacjach ma silniejszą ławkę rezerwowych, niż Arsenal podstawowy skład. Sądzę więc że twoje opinia to widzimisię napisane bez oglądania spotkań, w stylu 'nie znam się ale wypowiem się'. Nie jesteś głupi chłop, stać cię na twórcze i wnikliwe komentarze i gdybyś zobaczył choć kilka spotkań Arsenalu w tym sezonie, uważam ze napisałbyś inną, bardziej rzeczywistą i więcej wnoszącą opinię ;)

Wróć do „Anglia”