Koszykarze są coraz bliżej pierwszego od 1967 awansu na MŚ. W obecnym okienku eliminacji najpierw pokonali Holandię (która już straciła szansę na awans) a wczoraj Włochów. Ostatnie dwa mecze w lutym, na wyjeździe z Chorwacją (która wciąż walczy, choć przegrała wczoraj ważny mecz z zakwalifikowaną wcześniej Litwą) oraz u siebie z Holandią. Szansa jest spora, tak jak w 1997 na Eurobaskecie. Wystarczyło wygrać ćwierćfinał albo półfinał o miejsca 5-8. Teraz też jeden mecz może załatwić sprawę.
Mistrzowie Europy Słoweńcy na pewno nie wybierają się do Chin, ciekawe co z innymi "sensownymi" drużynami. Los Serbów nie jest pewny, Gruzja z Izraelem tylko czekają na ich kolejne potknięcie. Rosjanie muszą uważać na Finlandię i Bułgarię. W takiej sobie sytuacji są Łotysze, w lutym czekają przyklepani uczestnicy MŚ czyli Hiszpanie oraz mający tyle samo punktów Czarnogórcy (pierwszy mecz bezpośredni odbył się w czwartek w Rydze, 75:84 dla gospodarzy).



