Levante - Athletic Bilbao 3:0
Degrengolada drużyny z Kraju Basków trwa, ich postawa w dzisiejszym meczu była prawdziwym dramatem. Do wyjściowego składu Lwów z San Mames powrócił weteran Aritz Aduriz, w La Liga zadebiutował wychowany w Kraju Basków Rumun Cristian Ganea. W 1. połowie mecz był bardzo słaby, obie strony pokazywały szarpaną grę w której brakowało płynności. Na pierwszy celny strzał trzeba było czekać do 15 min., kiedy to kontrę Levante uderzeniem zakończył Roger Marti, ale uczynił to zbyt lekko by pokonać Herrerina. W 21 min. Athletic odpowiedział - niewidoczny do tego momentu Inaki Williams dostał w końcu świetne prostopadłe w podanie, w polu karnym wyłożył piłkę Mikelowi San Jose, ale uderzenie doświadczonego Baska zostało zablokowane. Z boiska wiało nudą, żadna z drużyn nie potrafiła przejąć inicjatywy, groźnych sytuacji było jak na lekarstwo. Mim oto w doliczonym czasie gry 1. połowy Levante objęło prowadzenie - po centrze z rzutu wolnego jeden z piłkarzy gości zbyt krótko wybił piłkę, wróciła ona w pole karne, a tam Chema mocnym strzałem pd poprzeczkę pokonał Herrerina. Po przerwie gra drużyny z Bilbao wyglądała jeszcze gorzej, a Levante złapało wiatr w żagle. W 57 min. po dośrodkowaniu Tono Roger Marti główkował minimalnie obok lewego słupka. Dwie minuty później padł drugi gol dla drużyny z Walencji - kompletnie niepilnowany w polu karnym był Jose Luis Morales, jego strzał obronił jeszcze Herrerin, ale wobec dobitki Jose Campanii bramkarz Lwów nie miał już nic do powiedzenia. W 61 min. goście mogli stracić kolejnego gola - Ruben Rochina zagrał świetne podanie z głębi pola do Jose Luisa Moralesa, ten minął wychodzącego z bramki Herrerina, ale powracający Oscar de Marcos skutecznie interweniował. W 69 min. wynik ustalił Roger Marti - w pole karne dogrywał Morales, piłkę zgrał Campana, a wychowanek Valencii ubiegł Herrerina i trafił do siatki. Katastrofalny występ Athleticu podsumował Peru Nolaskoian, który po brutalnym faulu zasłużenie został wyrzucony z boiska. W końcówce był jeszcze fragment, kiedy Levante oddało nieco pola rywalowi, ale oprócz dobrego strzału z dystansu Ikera Muniaina (świetna interwencja Oiera Olazabala) nic z tego nie wynikło. Athletic gra fatalnie, drużynie ewidentnie potrzeba wstrząsu, a dni Eduardo Berizzo na stanowisko szkoleniowca drużyny z San Mames są już chyba policzone.



