SD Huesca - Villarreal 2:2
Mecz ten był jednym ze spotkań ostatniej szansy dla beniaminka, ale niesamowicie dramatyczny bój zakończył się remisem, który nie satysfakcjonuje żadnej z drużyn. Tempo spotkania było bardzo dobre, a Huesca świetnie zaczęła - gospodarze w pierwszych minutach rzucili się na rywala i posłali kilka groźnych dośrodkowań w pole karne Żółtej Łodzi Podwodnej. Ten zryw był jednak krótkotrwały i Villarreal wkrótce oddalił grę od własnej bramki. W 9 min. aktywny w tym meczu Nigeryjczyk Samuel Chukwueze zakończył szybki atak gości strzałem, ale zbyt lekkim by pokonać Aleksandara Jovanovicia. W 20 min. dobre podanie w pole karne dostał Pablo Fornals, ale uderzył nad bramką. W 26 min. świetnie spisujący się Chukwueze przedryblował na prawej flance dwóch rywali i dograł przed bramkę, ale żaden ze stojących tam trzech piłkarzy Villarreal nie zdołał zamknąć akcji. W 28 i 31 min. sytuacje bramkowe miał Cucho Hernandez - najpierw ładnie przyjął piłkę na klatkę piersiową w polu karnym i próbował strzału nożycami (nieczysto trafił w piłkę), a później obrócił się z piłką i uderzył mocno, ale prosto w dobrze ustawionego Sergio Asenjo. W ostatnim kwadransie Huesca znów przejęła inicjatywę i zepchnęła Villarreal do defensywy. Przyniosło to efekt bramkowy - Manu Trigueros źle przyjął piłkę w polu karnym, przejął ją Gonzalo Melero, a pomocnik gości próbując odzyskać piłkę faulował. Rzut karny wykorzystał pewnym, mocnym strzałem Cucho Hernandez, w 44 min. dając prowadzenie beniaminkowi. Po przerwie Huesca kontynuowała ofensywną grę, wykonując kolejne rzuty rożne i próbując strzałów z dystansu. Mimo tej przewagi gospodarze stracili gola - po strzale Gerarda Moreno Jovanović odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Carlos Bacca i został sfaulowany przez serbskiego bramkarza. Rzut karny wykorzystał sam poszkodowany, w niemal identyczny sposób jak Hernandez. Chwilę później gospodarze mogli wrócić na prowadzenie - Mario Gaspar faulował w polu karnym (oglądając przy okazji drugą żółtą kartkę), ale Gonzalo Melero bardzo źle wykonał rzut karny, jego lekki strzał wyłapał Sergio Asenjo. Napór beniaminka był coraz większy - po rzucie rożnym uderzali z bliska najpierw Etxeita, a później a najbliższej już odległości Pulido, ale Asenjo jakimś cudem obronił oba strzały. Mimo tej dominacji gola zdobył Villarreal - kontratak Los Amarillos wykończył Gerard Moreno uderzając naprzeciw nogom przesuwającego się Jovanovicia. Grający w przewadze liczebnej gospodarze nadal przeważali, ich ataki były coraz bardziej rozpaczliwe. W 85 min. po dośrodkowaniu Miramona z prawego skrzydła Samuele Longo z kilku metrów główkował nad bramką. W końcu, w 94 min. padło wyrównanie - z ostrego kąta strzelał Cucho Hernandez, Asenjo po raz kolejny w tym meczu świetnie obronił, ale Longo w zamieszaniu skutecznie dobił. Był to jeden z najbardziej dramatycznych meczów jakie oglądałem w tym sezonie. Huesca uratowała remis, ale patrząc na przebieg całego meczu to raczej straciła dwa punkty niż zyskała jeden, bo była dziś wyraźnie lepsza.



