Borussia Dortmund - Borussia Mönchengladbach 2:1
1. połowa meczu na szczycie Bundesligi nieco rozczarowała, z wyjątkiem świetnej końcówki. Gospodarze, mimo przewagi, grali i atakowali dość spokojnie, zbyt rzadko przyspieszając, a Źrebaki oddały pole rywalowi i nie pokazały praktycznie żadnych argumentów w ataku. W 4 min. prawym skrzydłem popędził Piszczek, wpadł w pole karne, ale w dogodnej sytuacji dograł bardzo niedokładnie. Pierwszą sytuację z prawdziwego zdarzenia Borussia Dortmund stworzyła sobie w 20 min. - Fabian Johnson stracił piłkę na własnej połowie, Paco Alcacer prostopadłym podaniem wypuścił w bój Reussa, ale w sytuacji sam na sam strzał reprezentanta Niemiec kapitalnie obronił Sommer. Po chwili to Reuss podawał do Alcacera, ale Hiszpan nie trafił czysto w piłkę. Roźnie na bramkę Sommera strzelał też Witsel, ale kąśliwe uderzenie po koźle nie zaskoczyło szwajcarskiego golkipera Źrebaków. Mimo słabego tempa Borussia Dortmund objęła przed przerwą prowadzenie. W 42 min. gospodarze wyprowadzili błyskawiczną kontrę, Reuss dograł w pole karne do Mario Goetze, ten do Jadona Sancho - wydawało się już, że Anglik zbyt długo zwlekał i nic z tego nie będzie, ale po skutecznym zwodzie strzałem od słupka pokonał Sommera z dość ostrego kąta. Niespodziewanie Źrebaki, całą pierwszą połowę schowane za podwójną gardą, wyrównały w doliczonym czasie gry - po dośrodkowaniu z prawego skrzydła Christoph Kramer mocnym strzałem z bliska zdobył gola. Po wznowieniu gry Dortmund kontynuował ofensywną grę, ale już przy wyraźnie lepszym tempie prowadzenia akcji. W 48 min. Goetze odegrał spod linii końcowej do Guerreiro, którego strzał został zablokowany (być może ratując Gladbach przed utratą gola). W 54 min. Goetze zagrał kapitalne podanie do Reussa, który wślizgiem uprzedził Sommera i trafił do siatki. Rozgrywający znakomite zawody Reuss mógł podwyższyć w 65 min. - posłał piłkę z rzutu wolnego nad murem, trafił w słupek. W ostatnich 20 minutach gospodarze spuścili już tonu, starając się raczej kontrolować przebieg wydarzeń, z kolei Źrebaki grały bardzo słabo - w ich grze mnóstwo było niecelnych podań, strat i niedokładności. Piłkarze Heckinga mieli problemy z zawiązywaniem ataków pozycyjnych, czy wymiany choćby kilku podań na połowie rywala. Trzy punkty zasłużenie zostały na Signal Iduna Park. Tak grająca Borussia z Reussem, Goetze czy Sancho w tej formie powinna być na wiosnę faworytem do zdobycia tytułu.



