Barcelona - Celta Vigo 2:0
Drużyna z Vigo mogła przyjeżdżać na Camp Nou z pewnymi nadziejami, bo w poprzednich trzech meczach zdobyła siedem punktów. Jak można się jednak było spodziewać, od początku meczu przeważali Katalończycy, choć trzeba oddać gościom, że nie ograniczali się do murowania - próbowali atakować i stosować wysoki pressing. Mimo to wytrzymali tylko do 10 min., kiedy to mający dużo miejsca w polu karnym Jordi Alba dograł do Messiego, strzał Argentyńczyka obronił jeszcze Ruben Blanco, ale dobitka Ousmane Dembele była skuteczna. W 21 min. Messi zagrał świetne prostopadłe podanie do Dembele, ale Ruben Blanco skutecznie interweniował przed polem karnym, a dobitkę z daleka na opustoszałą bramkę zablokował jeden z obrońców Celty. Celta próbowała się odgryzać - w 24 min. po ładnej akcji z linii pola karnego celnie uderzył Maxi Gomez, a później okazji nie wykorzystał Hugo Mallo uderzając nad bramką. Barcelona podwyższyła na 2:0 jeszcze przed przerwą - Jordi Alba świetnie zagrał na pole pole do Messiego, który wbiegł z drugiej linii i w sytuacji sam na sam nie miał problemów z pokonaniem Rubena Blanco. W 2. połowie Celta starała się grać dość ofensywnie, mimo utraty już w pierwszych minutach Iago Aspasa, który opuścił boisko z kontuzją. Zespół z Galicji długimi fragmentami gry przebywał na połowie Barcelony rozgrywając ataki pozycyjne, często ostrzeliwując bramkę Ter Stegena z dystansu. Katalończycy też mieli swoje sytuacje, w 60 min. po kolejnym świetnym podaniu Alby Luis Suarez w sytuacji sam na sam uderzył obok bramki, a w 67 min. po obronionym przez Rubena Blanco strzale Semedo Messi nieskutecznie dobijał wślizgiem. Były to jednak pojedyncze akcje, Barcelona wyraźnie nie forsowała tempa i nie starała się zdominować rywala. Goście byli blisko zdobycia bramki kontaktowej w 77 min., kiedy to po rzucie rożnym żaden w piłkarzy Celty nie zdołał z bliska skierować piłki do siatki. Końcówka spotkania przypominała sparing, z mizernym tempem i bez emocji. Zgodnie z oczekiwaniami Barcelona zainkasowała trzy punkty po meczu, który był dość przeciętnym widowiskiem.



