Myslalem, ze nam moga go zawiesic za to przejechanie Lichyego po twarzy, ale w sumie sedzia tam gwizdnal faul, wiec nie moga nic z tym zrobic.
Akurat jak Hendo wszedl to przestalismy latac za pilka i stanelismy glebiej. IMO zrobiło sie spokojniej, ale faktycznie wczesniej bylo chaotycznie. Wolalbym na takie mecze wychodzić trojka pomocnikow.



