Plan bardzo ambitny na 2019 to przywitać 2020 z Dubaju. Zobaczymy jak to finansowo wyjdzie. Tyle dobrze, że powinienem dostać wolne w pracy bo akurat nie mamy "busy" w tych dniach w pracy. Do zrobienia, aczkolwiek nic pewnego.
Plan 60 dni w Azji niestety olałem z powodu osoby z którą miałem się tam wybrać. Z chorym gamblerem nie pojadę więc pora to dzielić. Opcja dalekodystansowa to Bangkok - Kuala Lumpur - Singapur. Kolejno 7-8 nocy, 4 noce i 4 noce. Opcja B to Chiny. Po tygodniu w Shangaju oraz w Pekinie. Pierwsza opcja jest bardziej skomplikowania to ze względu na większą ilość lotów.
Plan Europa to Ateny i Malta. Ostatni tydzień Maja oraz początek Czerwca. Jeżeli nic nie spierdoli, a pierdolić ostatnio w moim życiu lubi się dość często to będę miał bilety w Lutym kupione na tą destynacje.
Jeszcze mam mini plany weekedowe. O co chodzi
W styczniu dostanę pierwsze odpowiedzi na pytania czy się powinno udać.



