Może i tak, ale jednak wątpiłbym żeby robili to z taką intensywnością jak Bernardo wczoraj.
Z resztą nie trzeba wcale mieć udziału przy bramkach dla swojej drużyny ani konstruować groźnych akcji żeby jako skrzydłowy rozegrac świetny mecz. Portugalczyk razem z Fernandinho był wczoraj wszędzie i niemalże wypruwał sobie żyły żeby utrzymać tempo jakie narzucili wczoraj piłkarze Kloppa.



