anglia oslabiona? hmmm... nie wydaje mi sie. maja takich pilkarzy, ze tam nie ma mowy o oslabieniu. co innego w polsce, tu za wielkiego wyboru nie ma, ale w anglii... worek bez dna.
pierwsza polowa, a raczej pierwsza polowa pierwszej polowy, rzeczyscie tragiczna. usiedli na nas i nie chcieli zejsc. wytrzymalismy, pozniej bylo troche lepiej, tzn. anglia zwolnila, a polacy jeszcze nie ruszyli. dwie bramki przed przerwa, ok. w drugiej polacy zagrali dobrze, a przynajmniej przez pierwsza polowe drugiej polowy. dobrze przerywali ataki angoli, "konstruowali" cos tam, nie dali sie zdominowac. pozniej spuchli, co u nas normalne. angole strzelili i final, mozna bylo czekac na koncowy gwizdek.
nie jestem bardzo rozczarowany, bo i czym? to, ze nie mamy takich pilkarzy jak angole to wiadomo i to bylo widac.
co mi sie nie podobalo, to zmiana smolarka, mogl przeciez zmienic rasiaka i postawic smolarka obok franka. bylo widac, ze rasiak robi za statyste i tak juz pozostanie do konca. pojedynki glowkowe? nawet jak juz dolozy ta glowe to i tak pilka poleci nie tam gdzie trzeba. to archaiczny futbol, tak sie nie gra. w takich meczach rasiak jest po prostu zbedny! w sumie tylko tyle, wiecej pretensji do janasa nie mam. jestemy po prostu slabsi od angoli, przyzwyczajmy sie.


