Z drugiej strony, ja też frustracji ryby się bardzo nie dziwię, bo City wygrało arcyważny mecz, być może na wagę mistrzostwa, na który napalali się kibice obu drużyn, a tu próbuje się temu zwycięstwu w jakiś sposób umniejszaó pisaniem, że w sumie to tylko Lovren stanął na drodze The Reds do szczęścia.
Czytając to wszystko z boku, to trudno się oprzeć wrażeniu, że to Liverpool był lepszy i łaskawie pozwolił City ten mecz wygrać dzięki Lovrenowi a to przecież bzdura. Guardiola i jego gracze zrobili wystarczająco dużo żeby ten mecz wygrać z Lovrenem czy bez na boisku i analogicznie Klopp oraz jego gracze zrobili wystarczająco dużo żeby nie przegrać, bo po to zdaje się przyjechali. Futbol to gra błędów i tu, w meczu gdzie spotkało się dwóch równorzędnych rywali, zdecydowały detale. Bramki po błędach indywidualnych albo błysku jednostek ale to przecież standard w takich meczach na styku.
Mecz był na styku i różnie mógł się potoczyć, nie widzę sensu w gdybaniu ale też nie zgadzam się ze sprowadzeniem wyniku do jednego, elektrycznego Chorwata i jego dyspozycji. To zbyt proste tłumaczenie. Łatwo tępić Lovrena ale warto choćby zwrócić uwagę, że trio ofensywne The Reds zagrało słabiutko, taki Mane powinien dać prowadzenie a i żaden z partnerów Senegalczyka ani on sam, nie dali tego czegoś ekstra co dał choćby Aguero i Sane w City. Bramka dla Liverpoolu także po ewidentnym błędzie Leroya, który kompletnie zbagatelizował TAA i jego lewą nogę. W ogóle gol Liverpoolu to zasługa bocznych obrońców. Ofensywne trio Liverpoolu dało The Reds z przodu w tym meczu nic ponad wsadzoną głowę Firmino do pustej bramki.
Nie widzę zasadności w pisaniu o jakimś świetnym taktycznym zmyśle Kloppa akurat po tym przegranym meczu, którego przegrać nie miał prawa w kontekście walki o tytuł. City ostatnio było w dołku, zagrało bez swojego mózgu a i tak wsadziło dwie bramki choć przy Aguero w lepszej formie powinny być 2 kolejne. Liverpool miał swoje okazje ale to też nie byli Ci The Reds z meczów z City z zeszłego sezonu. Biorąc pod uwagę, że w tym sezonie na Anfield City też powinno wygrać ale do karnego podszedł Mahrez, zastanowiłbym się nie czy wszystko to wina Lovrena ale czy Klopp nadal ma patent na Guardiolę, bo ostatnie mecze zdają się temu przeczyć.



