Co tu dużo pisać, skoro wszystko zostało już powiedziane? Szkoda, że nasi piłkarze nie mogli przyjąć dobrze piłki, gdyż ta niemiłosiernie im odskakiwała. Nie wiem na ile był to efekt śliskiej murawy a na ile wyszkolenia technicznego, ale jakoś Anglikom to nie przeszkadzało.
Najbardziej wkurzająca przy bramce Lamparda była sytuacja, gdy do jednego z zawodników angielskich doskoczyło nie wiem po co za jednym razem aż czterech naszych piłkarzy, zostawiając kompletnie nie pilnowanego Owena i o ilę się nie mylę Rooney'a. Nie mogli sobie krzyknąć czy nawet odepchnąć kogoś? Szkoda, bo gdyby ktoś pomyślał w tej akcji i nie ruszył do piłki na ułańskie urrrrraaa to spokojnie można by to niebezpieczeństwo zażegnać.
Z przebiegu spotkania możemy być zadowoleni z rezultatu 2:1. Jak Anglicy przyspieszyli to nasi tylko biegali za piłką.
Lewandowski jest poczynaniach ofensywnych...lewy? Gdy dostał piłkę na połowie Anglików było widać panikię w jego ruchach. Pewnie się spodziewał, że lada moment wyskoczy przed nim jaki Lampard czy inny Beckham i mu ją zabierze...To nie jest dobry pomocnik.
Pewnie jak wszystkich cieszy mnie postawa Boruca. Mam nadzieje, że Dudek posiedzi sobie na ławce dłużej...


